REKLAMA

Makaron – czyż to nie o nim mówiła kiedyś Sophia Loren, że woli jeść makaron i pić wino, niż nosić rozmiar 0? Ja też wolę. Makaron i wino to dream team smakowy. A jak jeszcze ten makaron jest świetnie przyrządzony, a wino chłodne i musujące? Żyć nie umierać!

Na dobre makarony mam zawsze ochotę i nie ma dnia ani godziny, w którym odmówiłabym spożycie tego dania. Jest parę fajnych miejsc w naszym mieście, gdzie udało mi się makaron ze smakiem zjeść (najlepszy do tej pory w Chimerze – i tej wersji jako idealnej jestem wierna).

Piętro wyżej nad Chimerą, znajduje się restauracja Hotelu Aleksander, która jest „Mekką” moich kulinarnych podróży. Tam jestem pewna, że zawsze zjem smacznie. Nigdy do tej pory się nie zawiodłam i tak było i tym razem.

Zamówiłam „spaghetti z owocami morza”. Porcja w cenie 39,00 zł.

Makaron jak zawsze rozpływający się w ustach, w idealnym „stanie”. Do makaronu spaghetti dochodzi duża porcja owoców morza – można rzec #omnomnon (mniam mniam mniam). Całość dopełniała odpowiednia ilość startego parmezanu i oliwa, która powoduje, że makaron nie jest suchy i delikatnie spływa po przełyku. Przyprawione jak zawsze zręcznie przez „aleksandrowskich” kucharzy, którzy na moje szczęście, nie żałują świeżo mielonego pieprzu i innych zacnych przypraw.

Co i gdzie zjeść? Propozycje na klimecka@wlc.pl

Do zobaczenia przy stoliku.