REKLAMA

no images were found

Autor: Karolina Klimecka-Łaptuta

Restauracja Zebra znajdująca się na ulicy Broniewskiego, do której ostatnio trafiłam, to rodzinna restauracja. Mama gotuje, jedna córka śpiewa od czasu do czasu, a druga kelneruje. Fajny sposób na rodzinną integrację. Rodzina wspiera swój biznes również na Facebook’u, poprzez stałą promocję w drodze udostępnień.

Atmosfera przyjemna, restauracja o charakterze kameralnym, wystrój typowo „zebrowy”. Właścicielka lubi to co robi i widać to, chociażby, w momencie kiedy obsługuje klientów.

Kiedy przyjechałam tam ostatnio, było pusto. Niedziela, WOŚP. Po chwili sala, która jest jednak nieduża, na parę stolików, zaczęła się zapełniać.

Właścicielka, Pani Inga, zaczęła opowiadać o proponowanych daniach. W sumie miałam do wyboru dwa, które mogłabym spróbować – Hiszpańska Salsę i Rolada Cordon Blue. Wybrałam pierwsze danie – „Hiszpańska Salsa” czyli niezwykle aromatyczna grillowana pierś z kurczaka podawana na salsie z pomidorów i ziół z dodatkiem ryżu. Cena 28 zł. Jak podaje informacja w menu – „przepis przywieziony z podróży do Hiszpanii.

Danie pięknie podane, co widać na zdjęciu.

Lubicie ryż? Ja chciałam być fit, bo wiecie nowy rok, nowa ja i takie jeszcze inne „życiowe” teksty, które pewnie większość z nas mówi sobie na początku roku. I co? I stwierdzam, że błędem jest się zmieniać i zmuszać do czegoś czego się nie lubi – tak ryż mi nie smakował. Był suchy, a ja nie lubię suchych „dodatków”. Stąd więcej ryżu, w takiej postaci, nie będę brać pod uwagę. W sumie żyje się raz, a ja nie muszę mieć figury modelki i wdychać tylko powietrze 😉

Co do piersi z kurczaka – świetnie wypieczona. Naprawdę, czas na grillu odpowiedni, ale moim zdaniem za słona. Słona pierś i kombinacja przyprawionej salsy, średnio mi odpowiadała. Nie wiem czy kucharzowi się sypnęło tej soli akurat na moją pierś czy taka jest wersja właściwa dania. Dla mnie za słone i już.

Co do salsy. Dla mnie trochę za mało tej salsy w połączeniu z piersią. Zauważyłam nie pierwszy raz, że „Zebra” większej ilości warzyw nie lubi. Jak Wam to odpowiada to ok. Ja wolę więcej. A sama salsa dla mnie za kwaśna, ale może taka musi być.

W daniu czuć pomarańczę i to jest fajne.

Zaraz ktoś powie, że wymyślam. Nie, piszę jak było i jak smakowało i pamiętajcie, że to moje subiektywne odczucie 😉 Wam może inaczej smakować.

Do spisania w kolejnym felietonie. Dwie nowe restauracje we Włocławku. Mam zamiar wkrótce je kulinarnie sprawdzić i dam Wam znać co i jak 😉