REKLAMA

Trafić na makaron do pizzerii, na jeden dzień przed wigilią, któż by tak potrafił? Oczywiście, że ja! W swojej podróży po włocławskich restauracjach miejsc jest coraz mniej, więc szukam czegoś dobrego, ambitnego, smacznego 😉 i trafiam nawet do sieciowych pizzerii.

Gorączka świątecznych zakupów zaprowadziła mnie, jak pewnie wielu Włocławian również, do Wzorcowni. Byłam głodna. Myślę sobie – pierogarnia – tam jeszcze nie byłam hmm. Po chwili przypomniało mi się, że jutro jest Wigilia i najem się ich tyle, że pewnie na rok mi starczy. Naleśnikarnia? Nie, byłam tak ostatnio. Naleśniki, to nie jest jakieś danie dnia dla mnie, więc gdzie miałam zjeść. Przecież nie w Mc czy w KF?!

Na szczęście jest jeszcze jedna sieciówka, wysoka cenowo (jak na Włocławek), w porównaniu z innymi lokalami gdzie podaje się pizzę, ale też przewidywalna spożywczo-jedzeniowo. Mianowicie Pizza Hut.

Pewnie zawsze jak idziecie do tej restauracji to na pizzę, z serem zapiekanym dodatkowo a’la „korona”. Ciasto jest zawsze tak samo smakujące i przewidywalne co znaczy, że się negatywnie nie zaskoczymy jak zamówimy coś co znamy. I pewnie stąd, ma tylu chętnych konsumentów zajmujących stoliki we włocławskiej restauracji tej sieci. W sumie zawsze tłumy.

Ja nie zamówiłam pizzy, nie tym razem! Tym razem na talerzu został mi podany, przez wspaniałą, uśmiechniętą, zawsze pomocną i najlepszą z obsługującym w tym mieście ever, Panią Olgę K.(do tego ładna dziewczyna, która chyba nigdy się nie wkurza na klientów), makaron Farfalle di Pollo.

Według menu danie zawiera zapiekany w piecu makaron farfalle z kurczakiem, mozarellą i cheddarem, brokułami, grillowaną kolorową papryką, grillowaną czerwoną cebulą i sosem białym. Cena 23,99 zł.

Dobra, powiem tak – szału jakiegoś nie ma smakowego, że będę się zachwycała jakie to przepyszne. Danie smakowo dobre. Zjadłam całe, ale myślałam, że szał ciał będzie większy.

Makaron fajne wypieczony, sos słodkawy, tylko trochę mało według mnie – ja ewidentnie jestem fanką „dużej” ilości sosu, papryka zarówno czerwona jak i zielona całkiem spore kawałki i zielona nawet smaczniejsza bo bardziej twarda została po przypieczeniu, duże kawałki piersi z kurczaka i jest ich całkiem sporo, kalafior też niczego sobie, cebulki małe kawałeczki. Fajnie przypieczony ser na wierzchu. I to wszystko. 

Porcja nie do przejedzenia, więc jak jesteście bardzo głodni, to obok są jeszcze 4 restauracje, z których usług można skorzystać.

A dziś siadamy do pierogów. Zamówiłam z Pierożkarni Pani Targowskiej na ul. Ostrowskiej – zapach był obłędny ale jak będą smakować?

Wesołych Świąt i żeby Wam wszystko smakowało!!

Ściskam,

Karola