REKLAMA

Lubicie pizzę? Ja uwielbiam! Sukcesem jest jednak znalezienie takiego miejsca, które robi placki w dobry i właściwy sposób. Pamiętam jak parę lat temu byłam w Rzymie i pizza, którą wtedy próbowałam bardzo różniła się od tego co możemy znaleźć na talerzach naszych rodzimych, lokalnych pizzerii. Kwestia sosów to już też jest inny temat. We Włoszech proszenie o ketchup do placka to profanacja. Ale każdy jada to co lubi i ja też lubię sosy do pizzy 😉

Do swojej kulinarnej oferty, Restauracja Chimera wprowadziła jakiś czas temu pizzę. Na zdjęciach wyglądała zachęcająco. Przegapiłam jednak, żeby reklamowali się z informacją, że to prawdziwa włoska pizza bez sosów. Trzeba było się przekonać na własnej skórze, a w sumie to na języku.

Zamówiłam wersję wege. I początkowo sceptycznie podchodziłam do zamówienia. Karczochy? Salsa z czerwonej cebuli? Nigdy w życiu nie pomyślałabym, że można coś takiego umieścić na placku, a później jeszcze to zjeść. Moje zdziwienie było ogromne i bardzo pozytywne.

W skład pizzy Verdura za 29 zł (ok 30 cm) wchodzi ser ricotta, salsa z czerwonej cebuli, papryka żółtą, grillowane karczochy. Skład wydaje się ubogi i beznadziejny, ale smak pizzy w połączeniu tych wszystkich składników już taki nie jest! Ta słodka cebulka jest boska! Mniam mniam!

I wracając do tych sosów, tzn ich braku. Trochę się bałam oliwy na pizzy. Obawy były zbędne. Oliwa jest w 3 smakach do wyboru – bazylia, cytryna i ostra papryczka. Ja wybrałam ostrą papryczkę i rzeczywiście było ostro! Nie bójcie się oliwy na swoich plackach, bo placki palce lizać 😉