REKLAMA

Do restauracji Tajski Box trafiłam już drugi raz. Pierwszy przed pandemią, kiedy sytuacja w restauracjach była całkowicie inna. Teraz na szczęście wszystko wraca do przysłowiowej normy i będzie można ponownie smakować pyszne restauracyjne dania. I tak było w tym przypadku – było pysznie.

Jesteście fanami pikantnych dań? Ja jestem. Lubię jak coś ma wyraz, smak i nie jest mdławe. O daniu, które zamówiłam w tej restauracji można właśnie tak powiedzieć.

Na mój talerz trafił box pod nazwą Pad Kee Mao, który występuje w czterech postaciach. Możecie wybierać pomiędzy wersją z kurczakiem (25 zł), z wołowiną (27 zł), z krewetkami (30zł), i warzywami (20 zł). Ja wybrałam wersję z krewetkami, które uwielbiam. W składzie dania znajdziecie makaron nudle, sos sojowy, warzywa sezonowe, kiełki i zielony pieprz.

Od pierwszego „kęsa” czuć mega pikantny smak dania. Dużo sosu słodko-kwaśnego, w którym rozpływają się warzywa, makaron i krewetki. Spora porcja warzyw, które z pozostałymi składnikami idealnie się komponują. Za jedyny minus dania uznałabym końcówki pancerza krewetek, które trzeba zdejmować w trakcie konsumpcji. Osobiście wolałabym, żeby były usunięte wcześniej przez kucharza, bez konieczności maczania moich palców w daniu.

Czasami warto przełamać schemat schabowego kotleta na talerzu i wybrać się na ul. Zielną do Tajskiego Boxu, aby posmakować azjatyckie smaki. Szczerze polecam!