REKLAMA

W nocy z czwartku na piątek, światowe media podały informację o zakażeniu prezydenta USA pandemicznym koronawirusem covid-19. Zarażone mają być też jego żona i asystentka, która podróżowała z nim na debatę prezydencką z kandydatem demokratów Joe Bidenem.

To właśnie wspomniana doradczyni, Hope Hicks miała zarazić Trumpa. O fakcie zakażenia poinformował sam Trump – tradycyjnie – poprzez twittera:

(FLOTUS – First Lady of the United States – Pierwsza Dama USA, podobnie POTUS – President of the United States)

Ta sytuacja wstrzymuje jego kampanię wyborczą, ale z drugiej strony może być „gamechangerem”, mianowicie punktem, który dzięki emocjonalnemu nacechowaniu całą sprawą, może odwrócić losy kampanii. Sondaże są w tym momencie dla Trumpa nie tylko niekorzystne w tradycyjnym ich rozumieniu, ale także w nałożeniu tych stanowych na te sprzed 4 lat.

4 lata temu, Trump zdobywał przewagę nad Clinton w poszczególnych stanach, nawet kiedy ta minimalnie wygrywała z nim w sondażu ogólnokrajowym. Co więcej, przewaga Bidena przekracza 3% margines błędu, który mają sondaże ogólnie, a który zadziałał wprost na korzyść Trumpa.

Dla przykładu, można wybrać Pensylwanię, szósty ludnościowo stan USA, który ma wielkie znaczenie podczas wyborów z uwagi na swoją liczbę elektorów (aż 20, przy potrzebnych 270 do zwycięstwa) jak i brak pewności co do tego kogo poprze (wygrywali tutaj i Obama, i Trump):

Średnia sondażowa z ostatnich 6 sondaży: przewaga Clinton o 1,9%

Wynik: zwycięstwo Trumpa o 0,7%

Różnica wobec średniej: 2,6% na korzyść Trumpa

Obecna przewaga Bidena: 5,7%

To oznacza, że nawet jeśli sondaże pomyliłyby się tak o tyle co poprzednio lub też o tyle ile jest uznawane za ich maksymalną średnią pomyłkę (3%), to Biden i tak wygrywa z Trumpem o 3,1/2,7%.