REKLAMA

W porcie, w którym doszło do wybuchu około miesiąca temu, wybuchł groźny pożar.

Jak podają miejscowe źródła, władze wezwały mieszkańców do oddalenia się od miejsca zdarzenia.

Przypomnijmy, że w efekcie poprzednich wydarzeń, doszło do rezygnacji rządu, a także wizyty prezydenta Francji, Emmanuela Macrona w Libanie.

Miesiąc temu doszło do wielkiej eksplozji w magazynie z saletrą amonową. Prawdopodobnie z uwagi na brak nadzoru nad placówką, której najprawdopodobniej nie chciano kontrolować. To wskazuje, mogła być własnością Hezbollahu.

Obecnie nie ma jeszcze oficjalnych informacji o powodach pożaru, ale pierwsze zdjęcia pokazują obecność beczek z paliwem. Potwierdzać tę wersję mają relacje z Bejrutu, gdzie armia miała ogłosić, że pożar wybuchł „w magazynie olejów i opon”. W tym momencie nie można być pewnym tych informacji.

W Libanie w dalszym ciągu panują protesty dotyczące władz, ubóstwa, a także sposobu reakcji władz na wybuch. W Libanie nie panuje klasyczny ustrój demokratyczny, a system parytetowy oparty na grupach religijnych i etnicznych.

Hezbollah przeze wiele krajów jest uznawany za grupę terrorystyczną, choć część z nich klasyfikuje tak jedynie zbrojne skrzydło „Partii Boga”. Hezbollah jest sponsorowany z Iranu, bierze udział w wojnie domowej w Syrii, ma bliskie relacje z palestyńskim Hamasem i jest wrogiem m.in. Izraela, z którym jeszcze przed wybuchem wchodził w pomniejsze starcia graniczne, o czym informowaliśmy na naszych łamach.
(http://wlc.pl/sns-z-ostatniej-chwili-walki-na-granicy-izraelsko-libanskiej/)

Częścią akcji przeciwpożarowej jest także libańska armia, której helikoptery są widziane w rejonie pożaru.

Michał Waliszewski