REKLAMA

Autor: Michał Waliszewski

W nocy z soboty z niedzielę (02-03.05), doszło do wymiany ognia między armiami obu Korei. Według stanowiska Korei Płd., Koreańczycy z północy ostrzelali jeden z ich posterunków. 

Przypomnijmy, że dzień wcześniej Kim Dzong Un pojawił się publicznie po raz pierwszy po dłuższej przerwie, która wciąż nie została racjonalnie wytłumaczona. Brak Kima podczas obchodów najważniejszego północnokoreańskiego święta, spowodował dyskusję na temat potencjalnej śmierci dyktatora.

KRLD działa według znacznie popularniejszego wśród krajów autorytarnych podejścia, w którym liczy się siła, a nie dialog (który jest odbierany jako słabość). To tłumaczyłoby ostrzał, który może być jedynie chęcią pokazania stanowczości komunistyczno-dynastycznego reżimu, a nie chęcią restartu konfliktu z Seulem. 

W trakcie nieobecności Kima, rząd Korei Płd. kilkukrotnie negował plotki o jego śmierci. Ostrzał wobec nich, może być działaniem któregoś z dowódców wojsk z północy, który im te wieści przekazał, a teraz by odsunąć od siebie plotki o donoszeniu sąsiadom, postanowił przeprowadzić niegroźny ostrzał, by ratować swoją pozycję. 

Korea Północna i motywacja jej działań, pozostają najbardziej tajemniczymi dla świata. Jest to najbardziej zamknięty kraj, który pozostaje największym zagrożeniem dla pokoju na świecie. Wciąż obserwujemy regionalne konflikty w Syrii, Libii, czy Jemenie, ale to Korea Płn, (bezpośrednio przed stosunkami Chiny-Tajwan) jest miejscem w którym konflikt zbrojny najłatwiej mógłby przerodzić się wojnę światową.