REKLAMA

Autor: Michał Waliszewski

W poniedziałek, 31.08, ogłoszono że Izrael i Hamas zawarły porozumienie deeskalacyjne. W ciągu ostatnich tygodni, obie strony atakowały się wzajemnie, głównie drogą powietrzną. Hamas wysyłał balony podpalające za granicę Strefy Gazy, a Izrael odpowiadał ostrzałem lotniczym. W rozmowach miał pośredniczyć Katar. To sugeruje, że jeszcze inne państwo arabskie brało w nich udział, ponieważ oficjalnie Katar wciąż nie uznaje istnienia Izraela.

Powodem podwyższonego napięcia między obiema stronami walk, było przede wszystkim porozumienie Izraela ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Palestyńczycy uznali ten ruch za zdradę. Trzeba nadmienić, że sprawa Palestyny ciąży wielu krajom arabskim, które chciałyby doprowadzić do normalizacji stosunków z Izraelem, którego istnienia nie uznawały już w momencie jego powstania w 1948 roku. Przypomnijmy, że w 1948 roku Wielka Brytania była w trakcie podziału swoich ziem na Bliskim Wschodzie,które zdobyła(jako strona broniąca się podczas pierwszej wojny światowej) z rąk Imperium Osmańskiego (stojącego po stronie Niemiec). Arabowie wielokrotnie od tej pory atakowali Izrael, który w prawie każdej z tych wojen obronnych zdobywał kolejne tereny.

Po latach, zbliżenie kolejnych krajów arabskich do USA i jednocześnie zwiększenie zagrożenia najpierw ze strony Iranu, a obecnie także dziedziców Osmanów – Turcji, spowodowało chęć dojścia do porozumienia z krajem, który nie jest ekspansywny, a ma silną armię. Izrael, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt, a obok nich także Cypr i Grecja, dążą do ustalenia nowych warunków współpracy, która pozwoli oddalić zagrożenie wojenne z Ankarą i Teheranem. Główną przeszkodą są tutaj Palestyńczycy, którzy wciąż chcą cofnięcia wyników wypowiedzianych Izraelowi wojen i ogłoszenia niepodległej Palestyny we wcześniejszych granicach. Arabia Saudyjska i ZEA ostatnie lata poświęciły na zmianę nastawienia swoich społeczeństw do Izraela i Palestyny, której także w zwykłych serialach i programach nadawanych w ich krajach zarzucano brak pogodzenia się z rzeczywistością i roszczeniowość. Kwestia palestyńska jest coraz mocniej uznawana tam jako nieudana próba podboju (Izraela), za którą dziś mają płacić wszyscy Arabowie. Stanowisko ZEA i Egiptu, a prawdopodobnie także Królestwa Arabii Saudyjskiej (KAS) nie jest jedynym w świecie muzułmańskim. W ostatnich dniach, przeciwny pogląd na sprawę ogłosiło Maroko, które stwierdziło że nie będzie dążyć do normalizacji stosunków z Izraelem. Podobne głosy płyną z Bahrajnu i Sudanu.

Tymczasem, na innym froncie blisko-wschodnim, Izrael przeprowadził naloty na bazę syryjską na południe od Damaszku. Zginęło w nim dwóch żołnierzy syryjskich, a siedmiu zostało rannych. Syria jest wiernym sojusznikiem wroga Izraela i Arabów – Iranu.