Szukając pierścienia…

0
181
---------------- R E K L A M A ----------------

Autor: Maciej „Gruda” Grudziński

„Świat się zmienił. Czuję to w wodzie. Czuję to w ziemi. Czuję to w powietrzu. Wiele z tego co było zostało utracone…”  i już nie powróci. Wody są skażone, ziemia jałowa, a powietrzem nie da się oddychać. Tolkien by się złapał za głowę, gdyby wiedział jak bardzo do współczesnych zmian klimatycznych anno domini 2020 będzie pasował opis wojny, zniszczenia i śmierci stworzony przez niego w Śródziemiu.

Kiedy byłem dzieckiem miałem zawsze kilka marzeń, nigdy jednego. Marzyłem o byciu wielkim sportowcem, który będzie porywał stadiony wygrywając Igrzyska Olimpijskie, najlepiej w Polsce; planowałem również zostać laureatem Nagrody Nobla z Fizyki lub Literatury (do wyboru); zamierzałem prowadzić w dorosłym życiu bar na plaży w egzotycznym kraju; marzyłem długo, żeby z przelatującego samolotu spadł na moją wioskę ładunek – paczka z nowymi komputerami, bo podobno to się zdarza; nigdy nie chciałem być milionerem (nie wiem czemu), żołnierzem ani papieżem. Moim ostatnim najbardziej realnym i wykonalnym marzeniem było wpłynąć jakoś w paranormalny sposób na pogodę. Tak, żeby za chociaż dwadzieścia lat przez cały rok pogoda w Polsce była taka, jak w Hiszpanii. Nie zdawałem sobie sprawy jak drastycznie złowrogie życzenie wypowiedziałem tamtego deszczowego lata 1996r., kiedy upojony sukcesami polskich lekkoatletów na Igrzyskach w Atlancie, zadrwiłem z polskiej pogody.

W filmie dokumentalnym „An inconvenient truth” (Niewygodna prawda) z 2006r. Al Gore, były wiceprezydent USA podejmuje się wytłumaczenia zgromadzonej w sali wykładowej widowni jak duży wpływ na globalne ocieplenia ma zawartość CO2 w atmosferze i jak bardzo ona wzrosła w ostatnim stuleciu. W tej scenie widzimy słynny wykres, który obrazuje wzrost dwutlenku węgla w atmosferze na przestrzeni lat. Wykres rośnie bardziej i bardziej, za chwilę wyjdzie poza prawy górny róg ekranu. Al Gore żeby nadążyć za wykresem musi posłużyć się wózkiem widłowym i podnieść się na kilka metrów ponad ekran, bo niestety wykres pikuje w górę prawie pionowo! Scena śmieszna, szokująca, niewiarygodna! Ten dokument został nagrodzony Oscarem w swojej kategorii, zapoczątkował otwartą dyskusję na temat zmian klimatycznych w mediach, w środowisku naukowym, sam Gore został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla w 2007r. za wkład w kampanię na rzecz walki ze skutkami globalnego ocieplenia. Minęło 13 lat i doczekaliśmy się w tym czasie kampanii odwrotnej – dyskredytującej środowisko naukowe za rzekomo fabrykowanie dokumentacji w ONZ podtrzymującej „mit” globalnego ocieplenia. Wydawało się, że rzeczywiście nie ma się czym przejmować, a ocieplenie jest wynikiem cyklicznych procesów zachodzących na Ziemi od tysięcy lat.

We „Władcy Pierścieni” nieszczęścia zaczęły się od wykucia jednego jedynego Pierścienia Władzy, który sprowadził na Śródziemie mrok i zniszczenie za sprawą swojego Pana – Saurona. Ekranizacja trylogii Tolkiena otrzymała aż 30 (!) nominacji do Oscara i 17 statuetek, a ”Władca Pierścieni: Powrót Króla” jest trzecim w historii kina filmem, który otrzymał 11 nagród (również „Titanic” i ”Ben Hur”) ale jedynym (!), który wygrał we wszystkich kategoriach, w których był nominowany! Władcą Pierścienia tej planety jest Człowiek – każdy osobno i wszyscy razem jako gatunek żyjący na tej planecie od milionów lat. Przez setki lat rewolucja przemysłowa, technologiczna, rozwój cywilizacji i ludzka zachłanność doprowadziły wprost do samobójstwa planety. Czujemy się za to odpowiedzialni? NIE.

Człowiek nie przyjmuje do wiadomości, że codzienne decyzje pojedynczej jednostki mogą mieć wpływ na całą planetę i to dosłownie w skali globalnej. W swoim noblowskim wykładzie „Czuły narrator” Olga Tokarczuk opowiedziała jak ważne jest szczere i prawdziwe podejście do opowiadanej historii, jak ważna jest rola narratora. Jest regulatorem całej opowieści. Także historia ludzkości musi mieć szczerą narrację. Uczy nas, że nasze pojedyncze decyzje są ważne – czynią dobro albo zło. Olga Tokarczuk przytoczyła przykład efektu motyla na podstawie historii Krzysztofa Kolumba. Jego upór i determinacja, decyzja o podjęciu wyprawy w poszukiwaniu nowej drogi do Indii, doprowadziły do otwarcia nowego rozdziału w historii planety – konkwisty obu Ameryk. Oczywiste korzyści cywilizacyjne miały jednak swój cień, swoją ciemną materię… doprowadziły bowiem do eksterminacji milionów rdzennych mieszkańców obu kontynentów; to z kolei doprowadziło do pozostawienia bez opieki milionów hektarów terenów uprawianych przez te ludy, w tym największego botanicznego ogrodu świata, czyli Amazonki (!). Dewastacja i zapuszczenie tak ogromnego terenu spowodowało niebywałą ekspansje roślinności i w efekcie biologicznych procesów uwolnienie do atmosfery gigantycznych ilości CO2; co doprowadziło do podniesienia się średniej temperatury na Ziemi, a po kilkuset latach do jej drastycznego spadku skutkującego „małą epoką lodową” w XVI-XVII w. czego na przykład widocznym przejawem było zamarznięcie znacznej części północnej półkuli, w tym Europy i Morza Bałtyckiego. Po zamarzniętym morzu szwedzka armia przedostała się do Polski w 1655r. rozpoczynając długoletni potop.

Obecnie jesteśmy świadkami kataklizmu w Australii; epidemii w Chinach; tsunami w Azji; zimy stulecia w Kanadzie; migracji ludności z Afryki na północ; żegnania lodowców w Alpach i na Islandii; śmierci setek niedźwiedzi w Arktyce; pływających wysp plastiku na Pacyfiku, którymi żywią się i umierają od tego morskie organizmy; wybuchania wygasłych wulkanów; podnoszenia się poziomu morza w Indonezji, a Polsce braku zimy od 10 lat. Czy rzeczywiście tak ma to wyglądać, że jedynym rzecznikiem naszej planety będzie przerażona Greta Thunberg? Czy Władcy tego Świata są zdolni dobrowolnie oddać swoje Pierścienie Władzy i pozostawić coś dobrego chociażby swoim dzieciom i wnukom? Czy może istnieje ten jeden jedyny, który wszystkie zjednoczy i wskaże właściwą drogę zanim kolejna wojna będzie starciem o wodę i przetrwanie gatunku, a nie po naturalne dobra, których pozyskiwanie zabija tą planetę. Być może gdzieś w krajach tzw. Trzeciego Świata narodził się już kolejny mały marzyciel, który ma rozwiązanie wszystkich współczesnych problemów klimatycznych. Być może młodzieńcza naiwność i fantazja stworzy przełomowy wynalazek, których było już wiele w naszej historii, a który rozprawi się ze smogiem, skażoną glebą, pełną plastiku wodą i ludzką głupotą. Być może jest nim już Elon Musk i jego Space X? Nadzieja podobno umiera ostatnia, a ja mam nadzieję, że kiedyś w tej rubryce będę recenzował książkę albo film o tym zbawcy planety, i że dostanie co najmniej 13 Oscarów. Good night and Good luck! 😊

---------------- R E K L A M A ---------------- Materace KOŁO