REKLAMA

Lekkoatletyczna sztafeta mieszana 4 x 400 m w składzie: Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Justyna Święty-Ersetic oraz Kajetan Duszyński zdobyła złoty medal igrzysk olimpijskich w tej konkurencji. Polacy wyprzedzili na mecie sprinterów z Dominikany oraz Stanów Zjednoczonych.

Z finałowym występem naszej sztafety wiązaliśmy spore nadzieje oraz mieliśmy także pewne obawy. Te drugie związane były przede wszystkim ze zdrowiem Justyny Święty-Ersetic oraz przywróceniem do finałowej stawki zespołu USA, która początkowo została zdyskwalifikowana po swoim biegu półfinałowym. Decyzja o dołączeniu ich do walki o medale spotkało się z wieloma kontrowersjami i trudno nie odnieść wrażenia, że gdyby chodziło o mniej utytułowany kraj w lekkoatletycznym świecie decyzja byłaby zupełnie inna…Ale wróćmy do sportu i zostawmy w spokoju sprawy stolikowe.

Polska sztafeta z pewnością była upatrywana w kontekście walki o medale, ale w najśmielszych snach nie mogliśmy marzyć o takim scenariuszu. Nasza reprezentacja już od pierwszego odcinka znalazła się w ścisłej czołówce, do której należały także USA, Holandia i Dominikana. Ostatnia z wymienionych sztafet na drugiej i trzeciej zmianie wyszła na kilkumetrowe prowadzenie, ale udało się ją zniwelować Kaczmarek oraz Święty-Ersetic. Złota medalistka ME przekazała pałeczkę Kajetanowi Duszyńskiemu, który stoczył niesamowity bój na ostatniej prostej z reprezentantami Stanów Zjednoczonych, Holandii i Dominikany. Dzięki znakomitemu finiszowi wyszedł z niej zwycięsko i uszczęśliwił cały naród. Srebro trafiło do Dominikany, a brąz do USA.

Polacy czasem 3:09,87 pobili rekord olimpijski i poprawili rekord Europy ustanowiony przez nich w piątek.