REKLAMA

Moi Drodzy Czytelnicy! Zapewne zmęczeni jesteście całą tą codziennością, która nastała w związku z trwającą pandemią koronawirusa. Tęsknicie za rodziną, znajomymi i wspólnymi imprezami. Ja też za tym tęsknię. Marzę o powrocie do codzienności, do spotkań z przyjaciółmi. Marzę też o tym, żeby móc wybrać się do włocławskich restauracji i spałaszować w przyjemnym towarzystwie coś pysznego.

Pomimo trwającej pandemii wiele z włocławskich restauracji jest otwartych dla klientów, którzy wezmą jedzenie na wynos. Czemu z tego nie skorzystać? Dzięki takiej opcji po pierwsze można zjeść coś „niedomowego” nawet w aucie i po drugie wspomóc lokalnych gastronomicznych przedsiębiorców, stąd aż 2 plusy takiego posiłku na wynos.

Ja miałam już dziś dosyć, po miesiącu siedzenia w domu i jedzenie domowych dań, i postanowiłam zamówić jedzenie na wynos. Wybór padł na Chimerę i jej burgery. Zamówienie dania było banalnie proste. Czemu? Bo wystarczył telefon i danie było szykowane specjalnie dla mnie.

Odkąd zaczęła się akcja #ZostanWDomu, która znacznie ograniczyła możliwości uprawiania czynnego sportu, postanowiłam, że ograniczę spożycie mięsa i wyeliminowałam je z diety. Samo niejedzenie mięsa powoduje utratę wagi na poziomie ok. 4 kg, więc w sam raz na czas bez roweru czy biegania.

Stąd zamówiłam vege burgera pt. Vege Hera i powróciła przyjemność restauracyjnego, niedomowego dania. Jaką frajdę dla mojego podniebienia stanowił komplet warzyw, kotlet i bułka w połączeniu z dużymi, „nie mc donald’owymi” frytkami i sosem szefa kuchni. Jedzenie w samochodzie nie stanowiło problemu, a było przyjemną odskocznią od siedzenia za stołem.

Co znajdziecie w składzie tego burgera? Bułkę własnego wypieku, kotlet z ciecierzycy, ser cheddar, sałatę, szpinak, cebulę czerwoną i ogórka. Wszystko pięknie się smakowo komponuje. Porcja mega duża za 25 zeta i zapewniam, że na kolację miejsca już może w żołądku nie starczyć.