Krzysztof Grządziel: Kryzys finansowy jest w głowach a nie w portfelach
W mojej ocenie kryzysu nie ma. Natomiast samorządy ulegają tej samej presji co rządy oraz władze Unii Europejskiej - powiedział włocławski radny i biznesmen Krzysztof Grządziel.
Krzysztof Grządziel o światowym kryzysie:Ta dość śmiała teza padła z ust radnego podczas posiedzeń sesji Rady Miasta w kontekście rozmów okołobudżetowych. Kryzys? Na to pytanie Krzysztof Grządziel odpowiada jasno, że go nie ma bądź jest, ale nie w takiej postaci, którą nakreślają media poprzez elitę światowych finansjerów.
- Trudno jest mi sobie przypomnieć czy w ostatnich latach nastąpiły jakieś kataklizmy w skali globalnej, które pozbawiłyby miejsc pracy miliony ludzi. Mamy kolejny rok wzrostu gospodarczego, więc pytam jak to się ma do tego, co mówi pewna elita finansjery amerykańskiej? - tłumaczy Grządziel.
W opinii Krzysztofa Grządziela smutek rodzi fakt, że światowym przywódcom brakuje siły i rozsądku w działaniu.
- To oni powinni dać temu silny opór i zapytać kto wmawia nam, że jest kryzys. Niestety efekt jest odwrotny i mamy do czynienia z kategorią kryzysu psychologicznego. To rodzi powściągliwość w ludzkich zachowaniach i nie inwestujemy oraz nie przeznaczamy środków na konsumpcę - przekonuje radny.
Mimo wypowiadanych tez, włocławski biznesmen przestrzega przed skrajnościami, które kilka lat temu spowodowały pewne załamania w gospodarce.
- Oczywiście nie jestem za rozdmuchiwaniem wydatków, jak to było kilka lat temu, gdzie banki w sposób nieprzemyślany dawały kredyty każdemu. Teraz jednak to wahadło odbiło w drugą stronę i mamy nadmierną zachowawczość. Wydaje mi się, że wszystko powinno osiągnąć jakiś środek - kończy swoje przemyślenia radny.
Na ile kryzys lub sama myśl o recesji wpływa na nasze zachowanie? Na to pytanie wśród polityków, przedsiębiorców i zwykłych konsumentów ma jasnej odpowiedzi.
Tagi:
-
- pan
30-12-2011, 16:25skoro ten czlowiek nie widzi kryzysu to znaczy ze albo ma kieszenie wypchane pieniedzmi albo doskonale wie jak zarobic na innych,duzo firm sie zamknelo podcza tego czasu,popatrzym na sytulacje we wloclawku zaklady zwalniaja ludzi tną koszty? dokad idzie to miasto bogaci zjadaja biednych a biedni muza życ z dnia na dzien! NIech ich wszystkich szlak trafi...Moja ocena jest bezdyskusji prawdą.

- pan
-
- pani
31-12-2011, 01:53ma częściowo rację, gdy wszyscy mysla ze jest zle to firmy nie inwestują, nawzajem nie zapewniaja sobie obrotu i wychodzą takie kwiatki jak zwolnienia ludzi

- pani
-
- ala
02-01-2012, 08:53Pan Grządziel o swoje miejsce pracy nie martwi się bo ma tyle pieniędzy. żeby z włąsnej kieszeni wyłożyć na coś co mu sie nie zwróci to broń cię Panie Boże. Niech się wcieli na miesiąc czasu w człowieka, który zarobi do ręki 1200 zł miesięcznie musi za to zrobic opłaty, nakarmić siebie oraz ewentualni rodzinę i ogólnie przeżyć. za głowe by sie złapał...

- ala
-
- Sluchacz
05-01-2012, 16:09Bo Pan Grzadziel "kryzys konsumuje" jak to powiedzial na ostatniej Radzie Miasta. Wnioski z wypowiedzi wysnujcie sami. Im bardziej biedni bedziecie tym lepiej on "skonsumuje". Jak masz kase to kupowanie na dolku jest idealem. A, ze reszta kwiczy i zdycha, co go to....

- Sluchacz
-
- kropki
26-01-2012, 18:06a ja uważam, że gość ma rację. Ten pseudo kryzys jest jak spekulacja giełdowa. Górka krzyczy, że jest kryzys to ci na dole zaczynają podchodzić do życia z rezerwą: przestają brać kredyty, ograniczają konsumpcję, przedsiębiorcy likwidują miejsca pracy lub wyciskają z ludzi ile się da, bo wszyscy czekają na tą "gospodarczą tragedię" która ma się pojawić i siłą rzeczy spadają obroty, banki są pozbawione znacznej części przychodów, nie ma nowych miejsc pracy a większość kisi złotówki w skarpetach. Sami sobie tworzymy jakiś tam wydumany kryzys.

- kropki











