REKLAMA
Marek Szubski

Mecz o nietypowej porze z gatunku tych ciężkich. Wiki Morskie przyjechały do Włocławka naładowane pewnym zwycięstwem ze Śląskiem Wrocław. Z kolei Anwil po pierwszej porażce w sezonie odbudował się dwoma zwycięstwami w ramach European Nord BL. Warto zaznaczyć, że Rottweilery chciały zrewanżować się za dwie porażki z Wilkami w tamtym sezonie. Mecz zatem zapowiadał się wyjątkowo emocjonująco. Mimo niesprzyjającej pory rozgrywania spotkania do Włocławka zawitała 20 osobowa grupa fanów ze Szczecina, która dzielnie wpierali swój zespół. Ich doping jednak momentalnie ginął w gorącej jak zwykle Hali Mistrzów.
Wydarzeniem wieczoru był bez wątpienia powrót na parkiet Szymona Szewczyka, który wszedł na parkiet już w pierwszej kwarcie przy ogromnym aplauzie włocławskiej publiczności.

Na parkiecie dominowali gracze przyjezdni, którzy prowadzili niemal przez cały mecz. To było bardzo fizyczne spotkanie. We wcześniejszych meczach to Anwil zdecydowanie górował nad rywalami w tym elemencie. W niedzielny wieczór to Wilki były bardziej agresywne od Rottweilerów. Do tego fatalna skuteczność w rzutach za trzy (26 %) oraz aż 19 strat gospodarzy doprowadziło do drugiej porażki w Hali Mistrzów. W pewnym momencie przewaga gości wynosiła nawet 16 pkt. Rottweilery zdołałby ,,ugryźć” Wilki tylko w połowie trzeciej kwarty gdzie po wyczerpującej gonitwie na tablicy widniał remis 44 : 44. Anwil co prawda miał jeszcze zryw w końcówce spotkania lecz nie zdołał przełamać ,,bezpiecznej” czteropunktowej przewagi gości. Wynik końcowy 80 : 89.

Kolejne spotkanie Anwil rozegra również w Hali Mistrzów. Już w niedziele do Włocławka przyjeżdża MKS Dąbrowa Górnicza z Josipem Sobinem oraz Michałem Nowakowskim w składzie. Początek spotkania o godzinie 17 30. Bezpośrednią transmisję telewizyjną zapowiada Polsat Sport Extra.