REKLAMA

Autor: Maciej Grudziński

Nadmorskie Wejherowo kojarzy się większości z wakacjami, młodzieżową koszykówką i biegami ulicznymi (za sprawą Marcina Chabowskiego – wtajemniczeni wiedzą o co chodzi). Nielicznym natomiast kojarzy się również z polską literaturą. Okazuje się, że w tym właśnie mieście wybuchła ostatnia głośna „wojna” na terenie naszego kraju! Wybuchła właściwie nie w mieście a w głowie mieszkanki tego miasta – maturzystki Doroty Masłowskiej. Proszę się teraz przyznać, kto jeszcze pamięta najzdolniejszą młodą pisarkę ostatnich lat? Wojnę polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną pisasła Masłowska, żeby się odstresować przed maturą. Zachwycali się nią wszyscy współcześni twórcy, a prawdziwego rozgłosu narobił jej (chyba nawiększy fan) Robert Leszczyński, kiedy w 2002r. będąc jednym z jurorów kultowego Idola nakłaniał wszystkich do przeczytania tej fantastycznej powieści. Takiego rozgłosu sama autorka nigdy się nie spodziewała.

Pierwsza polska powieść dresiarska (jak ją nazywano) stała się szybko narodowym fenomenem, a sama autorka ikoną młodego pokolenia. Została laureatką Paszportu Polityki w kategorii Literatura, a także finalistką Literackiej Nagrody Nike 2003. Nie zamierzała oczywiście spocząć na laurach i zakończyć jedynie na przygodach Silnego. Idąc za ciosem napisała Paw królowej, którym udowodniła, że język ulicy może być jednocześnie językiem literatury. Tym razem jurorzy i recenzenci nie mieli wątpliwości czy mają doczynienia z jednorazowym zrywem geniuszu, czy autentycznym talentem. W 2006r. Paw…  doczekał się Literackiej Nagrody Nike. W 2009r. zaś ekstrawaganckiej ekranizacji w reżyserii Xawerego Żuławskiego doczekała się Wojna polsko-ruska… a główne role fenomenalnie zagrali Borys Szyc i Roma Gąsiorowska, a Dorota zagrała samą siebie!

Masłowska nie zwalniała tempa, a od samego początku jej karierę wspierał Jerzy Pilch, który tak o jej talencie pisał: „Ta metrykalnie młodziutka dziewczyna ma w sobie tak niesłychaną dojrzałość pisarską i taki dar władania polszczyzną, dar rozpruwania, nicowania, rozbijania na miazgę języka i tworzenia z tej miazgi języka swoistego, nieraz makabrycznego i karkołomnego, zawsze osobliwie poetyckiego, że możliwości dalszego rozwoju wydają się tu nie do zmierzenia.” Autorka poszła jednak w stronę sztuk teatralnych i tam szukała rozwoju swojego literackiego warsztatu. Zaczęła współpracę z warszawskimi legendami Przemysławem Wojcieszkiem i Grzegorzem Jarzyną. Doczekaliśmy się wystawienia Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku; Między nami dobrze jest i Kochanie, zabiłam nasze koty. 

Nie, nie nie… to jeszcze nie wszystko co potrafi Dorota! Poza dość oczywistymi aktywnościami, jak współpraca z Przekrojem Gazetą Wyborczą, gdzie regularnie można było przeczytać jej felietony, próbowała swoich sił jako piosenkarka. Współpracowała z takimi znanymi kapelami jak Cool Kids of Death, Fałszerze Recept, Pałac Wujka Leszka. W 2014r. wydała natomiast swoją autorską płytę Mister D. – społeczeństwo jest niemiłe. Tak – sporo zainteresowań, duża rozbieżność i niemało pomysłów. To wszystko sprawia, że na Masłowską, którą wszyscy mieli początkowo za pisarkę, trzeba patrzeć bardziej jak na artystkę z wielowymiarową duszą, która wszystkiego czego się tknie zamienia w złoto. Jest traktowana (a ma 37 lat), jako osobowość i kreator, moderator pomysłów i otwarty umysł. Jest zapraszana na festiwale teatralne, filmowe, literackie, gdzie zawsze znajduje wspólny język z jurorami i publicznością, dla której jest nierzadko łącznikiem pomiędzy nimi a twórcami.

Swego czasu była buntowniczką, głosem ulicy, uwolnioną wolną artystyczną duszą, którą ktoś zauważył. Być może nie było jej widać w księgarniach, ale tylko dlatego, że w tym czasie działała gdzie indziej, a my nie patrzyliśmy dokładnie gdzie teraz jest i co robi. Bo przecież twórczość ma wiele wymiarów. Masłowska nie zniknęła więc. Masłowska dorosła i dojrzała, a my niedługo o niej usłyszymy.