REKLAMA

Autor: Maciej Grudziński

Na 10 maja zaplanowano przeprowadzenie pierwszej tury wyborów prezydenckich. Urzędujący Prezydent Andrzej Duda ubiega się o reelekcję i choć kandydatów do pokonania go nie brakuje, to najpoważniejszymi są Małgorzata Kidawa – Błońska (prywatnie żona Jana Kidawy – Błońskiego, znanego reżysera, min. Skazanego na Bluesa); Władysław Kosiniak – Kamysz (lider ludowców); Robert Biedroń (przedstawiciel środowiska LGBT); Krzysztof Bosak (wywodzący się ze skrajnej prawicy) i Szymon Hołownia (dziennikarz i prezenter telewizyjny znany z nowoczesnego katolicyzmy). Wszystko wskazuje na to, że to byłyby najciekawsze wybory ostatnich lat w Polsce. Profile kandydatów i ich zaplecza polityczne są ciekawe i w kampanii daliby show. Wybory byłyby ciekawe?

Byłyby… Ale nie będą.

WHO ogłosiło pandemię. Wprowadzono w Polsce stan epidemii. Oznacza to, że walka z wirusem wywołującym COVID-19 jest już na tyle poważna, że trzeba wprowadzić nadzwyczajne środki chroniące społeczeństwo – przede wszystkim ograniczenie wczelkich masowych skupisk ludności, odwołanie wszystkich imprez masowych, zamknięcie kin, teatrów, obiektów muzealnych i galerii sztuki, ograniczenie działalności galerii handlowych, apele władz kościelnych do pozostanie w domach i udzielenie dyspensy od udziału w niedzielnych mszach świętych na rzecz uczestnictwa radiowego i telewizyjnego, zamknięcie hoteli i restauracji, zamknięcie polskich granic, masowe kwarantanny, wprowadzenie kar za nieprzestrzeganie zaleceń władz i łamanie kwarantanny, przestawienie wielu zakładów produkcyjnych na potrzeby dostarczenia sprzętu madycznego oraz powszechny apel władz o pozostanie w domach i unikanie ludzi!

Sytuacja jest na tyle dynamiczne, że patrząc na przebieg i schemat epidemii w innych krajach świata można używając wyobrażni przewidzieć, jak będą wyglądały nadchodzące tygodnie w naszym kraju. Chiny ogłosiły wygaszenie epidemii po czterech miesiącach walki z nią. WHO podaje przykłady Chin, Japonii, Tajwanu i Korei Płd. jako krajów, z których powinno brać się wzór walki z epidemią wirusa, zarówno pod względem społecznej odpowiedzialności, dyscypliny obywateli, a także regulacji prawnych, ograniczeń swobód obywatelskich i powszechnego drastycznego rygoru. Po sześciu tygodniach walki z wirusem Włochy są niewydolne, a śmiertelność spowodowana wirusem przewyższyła już współczynnik chiński – blisko 4 tyś. zgonów i 40 tyś. zakażonych, co oznacza, że niedługo będą strefą czarną (Chiny przy około 4 tyś. zgonów odnotowały ponad 70 tys. zakażeń). Władze nie radzą sobie nawet z kremacjami ofiar. Sytuację próbuje ratować wojsko, a rodziny i cały naród przeżywają dramat i ból. Hiszpania, Francja, Szwajcaria i Austria są już czerwonymi strefami, albo za kilka dni nimi będą, co oznacza że odnotowały ponad 10 tys. zakażeń. Najbardziej nieodpowiedzialnie i z największym opóżnieniem na pandemię zareagowała Wielka Brytania, której współczynniki szybują z każdym dniem, a scenariusz jest identyczny, jak w innych krajach.

Po blisko trzech tygodniach walki z wirusem w Polsce odnotowano już ponad 430 zakażeń i pięć zgonów. Premier Morawiecki przedłużył zamknięcie placówek oświatowych do Wielkanocy, stan zagrożenia epidemicznego został zamieniony na stan epidemii. Licząc tempo rozwoju sytuacji można przyjąć, że za 3-5 tygodni liczba polskich przypadków sięgnie kilku tysięcy i jak analizuje Ministerstwo Zdrowia jeśli sprawdzi się czarny scenariusz (a sprawdza się we wszystkich krajach Europy), to po przekroczeniu 10 tys. zostaniemy kolejną czerwoną strefą. Pod koniec kwietnia możemy mieć według szacunków bardzo poważną sytuację w kraju, w wirus będzie szalał w najlepsze w szczytowym okresie epidemii! Czy właściwe jest zatem zachowanie opozycyjnych kandydatów na Prezydenta, którzy ograniczyli swoje kampanie lub je zawiesili? Czy bardziej godną postawą jest zachowanie Prezydenta Dudy, który tego nie zrobił? Czy stosując proste obliczenia i zachowując się odpowiedzialnie możemy złożyć że pod koniec kwietnia sytuacja będzie na tyle opanowana, że wyprowadzenie całego narodu do urn wyborczych 10 maja będzie w ogóle możliwe (!), odpowiedzialne i nie będzie podstawą do protestów wyborczych? Dzisiejszym gościem Krzysztofa Ziemca w RMF FM był Jarosław Kaczyński. Prezes, milczący do tej pory na temat epidemii w Polsce, stwierdził, że wybory powinny się odbyć i nie widzi problemu nawet z dotarciem z urnami wyborczymi do osób poddanych kwarantannie! (sic)

Ja jednak ten problem widzę…

Być może Prezes Kaczyński i Prezydent Duda nie zamierzają zmianiać korzystnego dla siebie przebiegu kampanii prezydenckiej i sondaży, robiąc oczywiście wszystko zgodnie z prawem – ich prawem. Zgodnie z Konstytucją RP, której zamierzają tak gorliwie przestrzegać, przesunięcie wyborów może nastąpić w przypadku wprowadzenia Stanu Wyjątkowego, którego wprowadzać władza nie zamierza, a który de facto trwa od dziś! Pytam zatem, czy takie zachowanie polityczne jest godne szacunku? Czy urzędujący Prezydent Duda, który w sondażach wygrywa ze wszystkimi kandydatami w pierwszej turze, nie mógłby również powstrzymać się od kampanii? Czy w ramach przyzwoitości i społecznej odpowiedzialności za życie i zdrowie milionów obywateli nie powinien Premier Morawiecki wybory przełożyć, po wcześniejszym wprowadzeniu Stanu Wyjątkowego? Być może tak się stanie za kilka tygodni. Jeśli jednak do wyborów dojdzie, to czy frekwencja będzie wystarczająca? Czy wybory będą ważne? Czy tak wybrany Prezydent będzie zasługiwał na miano Prezydenta Wszystkich Polaków? Czy nie należałoby zbojkotować wyborów i nie udzielać legitymacji i poparcia takiemu zwycięzcy?