REKLAMA

Piotr Żyła, Klemens Murańka, Dawid Kubacki i Kamil Stoch zajęli trzecie miejsce w pierwszym w tym sezonie konkursie drużynowym, który rozgrywany był na skoczni w Wiśle-Malince. Polacy zaprezentowali równą formę, ale nie wystarczyło to do zwycięstwa. Wygrali Austriacy.

Wczorajsze indywidualne kwalifikacje wlały duże nadzieje w serca kibiców na udany występ w sobotnim konkursie drużynowym. Kamil Stoch okazał się w nich najlepszy, a Dawid Kubacki i Piotr Żyła uplasowali się w czołowej „10”. Trener Michal Dolezal zdecydował, że powyższą trójkę uzupełni Klemens Murańka, gdyż solidnie prezentował się przez cały piątkowy dzień.

Czwórka ta miała powalczyć o zwycięstwo w sobotę i trzeba przyznać, że zaczęło się rewelacyjnie. Rozpoczynający w naszej drużynie Piotr Żyła poszybował na 129 m i po pierwszej serii skoków Polacy prowadzili. Za ich plecami z minimalną stratą plasowali się Austriacy za sprawą świetnego występu Michaela Hayboecka (128,5 m). Trzecie miejsce zajmowali Niemcy. W drugiej kolejności wśród biało – czerwonych miejsce na belce startowej zajął Klemens Murańka. Zakopiańczyk spisał się przyzwoicie. Wylądował na 122 metrze. Nie pomogło to niestety Polakom w utrzymaniu pierwszego miejsca. Wyprzedzili ich Austriacy po skoku na 128 m Philippa Aschenwalda. Na trzeciej pozycji plasowali się Niemcy, którzy zmniejszyli stratę do podopiecznych Dolezala na kilka punktów po lądowaniu Piusa Paschke na 126 m.

Pozycja wyjściowa do ataku wydawała się nie najgorsza, bowiem pozostały do końca pierwszej serii nasze dwa „asy przestworzy”, czyli Dawid Kubacki i Kamil Stoch. O ile mistrz świata z Seefeld wywiązał się ze swojej roli znakomicie, skacząc 131, 5 m to Stoch spisał się poniżej oczekiwań, lądując na 118,5 m. Na obronę zwycięzcy z wczorajszych kwalifikacji trzeba napisać, że skakał przy silnym wietrze z tyłu oraz z niższej belki niż pozostali biało – czerwoni. Polacy plasowali się po pierwszej serii na trzecim miejscu, gdyż na prowadzenie wyszli po świetnych występach Karla Geigera (131,5 m) oraz Markusa Eisenbichlera (123,5 m) Niemcy. Tuż za nimi z niewielką stratą plasowali się Austriacy po próbach Dawida Hubera (131 m) i Stefana Krafta (120,5 m). Dalsze pozycje zajmowali Norwegowie, Japończycy, Słoweńcy, Rosjanie i Szwajcarzy. Do drugiej serii nie awansowali Czesi.

Tak jak miało to miejsce w pierwszej serii, tak i w drugiej występy biało – czerwonych zapoczątkował Piotr Żyła. Tym razem sympatyczny skoczek wylądował 1,5 m bliżej w porównaniu do swojej inauguracyjnej próby, ale pozwoliło to naszej reprezentacji na przesunięcie się na drugą lokatę, kosztem Niemców. Znacznie lepiej niż w swoim pierwszym skoku spisał się za to Klemens Murańka. 26-latek wylądował na 126 m, ale zarówno Aschenwald, jak i Paschke uzyskali lepszą odległość i Polska znów spadła na trzecią pozycję. Sytuacji podopiecznych Dolezala nie poprawiły znakomite występy Kubackiego (130,5 m) i Stocha (126 m), gdyż rywale prezentowali równie dalekie skoki.

Niemniej trzecie miejsce Polaków należy przyjąć z entuzjazmem. Najważniejsze, że udało się rozpocząć sezon drużynowy na podium. Zwyciężyli Austriacy przed Niemcami. Kolejne lokaty powędrowały do Norwegii, Japonii, Słowenii, Rosji i Szwajcarii.