REKLAMA

Do naszej redakcji odezwał się zaniepokojony działaniami spółdzielni mieszkaniowej mieszkaniec bloku przy Placu Wolności.

Plac Wolności 8/9, blok w samym centrum Włocławka. Można powiedzieć jedna z wizytówek miasta. Nie ma osoby, która by nie kojarzyła tego bloku. Zapewne sporo osób chciałoby tam mieszkać. Sporo, ale nie ci – jak twierdzą, którzy już tam mieszkają.

 
Według zaniepokojonego mieszkańca spółdzielnia mieszkaniowa zarządzająca budynkiem nie robi nic, aby lokatorom żyło się lepiej. Według relacji mieszkającego w tym bloku remonty wykonywane są tylko na wysokości sklepów. Jakiś czas temu wykonano częściowe malowanie klatek. Dlaczego częściowe? Bo pomalowano tylko pion tam gdzie idą schody, reszty już nie – mówi.

Ale co najlepsze, lokatorzy nie mogą uwolnić się od nieproszonych gości w postaci prusaków.

Codziennie zabijamy dziesiątki robali. Pojawiają się w całym mieszkaniu. Wychodzą którędy tylko mogą.

Schodząc do piwnicy można dopiero przeżyć szok. Robaki świetnie tam funkcjonują.

Na tym zastrzeżenia mieszkańca wobec działań spółdzielni się nie kończą. Gdy jakiś czas temu na balkonie jednego z mieszkań wiatr uszkodził daszek, który mógł spaść i nawet kogoś zabić, spółdzielnia pomimo wielu zgłoszeń nie robiła nic. Dopiero po kilku interwencjach policji i straży pożarnej (ci drudzy ostatecznie zdemontowali uszkodzony daszek) spółdzielnia założyła nowy.

Czy tak powinno wyglądać życie w samym centrum miasta w XXI wieku??? Czy tak powinno wyglądać działanie spółdzielni?

Czekamy na Wasze opinie!