REKLAMA

Autor: Michał Waliszewski

Wojska GNA (rząd w Trypolisie, popierany przez Turcję) przejęły w sobotę znaczące terytoria na północy Libii.


LNA (wspierani przez Zjednoczone Emiraty Arabskie, Egipt i Rosję) generała Haftara, potwierdziło że są atakowani z trzech stron w mieście Tarhuna. Biorąc pod uwagę wszystkie spływające informacje od wczoraj, wydaje się iż obie strony przegrupowują siły. LNA twierdzi, że zabezpieczyło swoje terytoria wokół Tarhuny. Trzeba pamiętać, że wcześniej GNA ogłosiło że zatrzymuje ofensywę by skonsolidować kontrolę na nowo przejętych terenach. Odpowiedzią LNA na ofensywę Trypolisu, był przede wszystkim ostrzał artyleryjski i ataki z powietrza na stolicę, a także kluczowe miasto na południe od niej – Gharyan.

Potencjalne odbicie Tarhuny będzie odebrane jednoznacznie jako przełom w tej wojnie, spowodowany zaangażowaniem Turcji. Turcy tracą kolejne drony, ale niezależnie od kosztów ekonomicznych, mogą liczyć na wznowienie dostaw libijskich surowców, co szybko zwróci im straty. Do Libii wysłani zostali syryjscy sojusznicy Turcji z SNA. Assad odpowiedział na to wysłaniem swoich sił do Libii by walczyli przeciw jego wrogom. Libia stała się kolejnym teatrem sporu turecko-rosyjskiego. Z racji wysuwanych żądań co do kontroli handlu ropą i gazem w Morzu Śródziemnym, stawia Turcję także przeciw krajom arabskim i Izraelowi. Egipt w ostatnim czasie wysłał broń dla żołnierzy Haftara. Zrobił to już po głównych dostawach tureckich, co może oznaczać że dopiero po tygodniu lub dwóch, będziemy widzieć wzmocnione LNA.

Plotki z rana mówią, że klany z Bali Walid chcą zawrzeć pokój z GNA, co przerwałoby dostawy już nie tylko do Trypolisu, ale także do Tarhuny. Byłby to ogromny cios w morale wojsk Haftara. Kolejnym celem stałaby się Syrta, którą Haftar przejął właśnie dzięki rozmowom z klanami. Jeśli w Syrcie ponownie dojdą do głosu jego przeciwnicy, to wszystkie zeszłoroczne zdobycze terenów mogą powrócić pod kontrolę popieranego przez Turcję, rządu w Trypolisie.