Nadeszły wreszcie dla wielu upragnione wakacje. Czas, kiedy słońce przygrzewa, a my niejednokrotnie wyjeżdżamy na wczasy. Często pojawia się problem, co w takiej sytuacji z naszym pupilem, ponieważ nie każdy ośrodek wypoczynkowy, hotel, czy miejsce, gdzie planujemy się zatrzymać, pozwala przetrzymywać w swoich murach zwierzęta. Są osoby, które w takiej sytuacji szukają innego miejsca, inne decydują się swojego zwierzaka powierzyć komuś znajomemu bądź osobie z rodziny, która ma się naszym psem lub kotem zająć. Skąd w takim razie w okresie wakacyjnym tak duży przyrost nowych podopiecznych schroniska?
Postanowiliśmy nagłośnić sprawę, jaką jest w okresie wakacyjnym pozbywanie się swoich pupili. Aby zaczerpnąć informacji, postanowiliśmy porozmawiać z Sylwią Brzezińską, która w schronisku pracuje w sekcji adopcyjnej i najlepiej wie, jak dużym problemem jest „przybywanie” zwierząt w okresie letnim. W rozmowie z naszym portalem przyznała, że już niejednokrotnie w latach ubiegłych zdarzało się tak, że właściciele wyjeżdżający na wczasy oddawali komuś psa lub kota pod opiekę, a kończyło się tak, że zostawały one zgłaszane jako bezpańskie i trafiały do schroniska. Na szczęście w takich przypadkach często prawowici opiekunowie zgłaszali się, aby odzyskać swoje czworonogi.
Jak z rozmowy wyniknęło, zdarzały się takie sytuacje, że w obręb schroniska są wywożone zwierzęta, które potem znajdują się pod jego opieką. Zdarza się, że są podrzucane szczeniaki w kartonach oraz starsze lub schorowane psy, których ludzie się pozbywają w najwygodniejszy sposób. Właśnie tak zostały znalezione w minioną sobotę (22.06) 4 szczeniaki. Pojawiały się także sytuacje przerzucania zwierząt przez ogrodzenie na teren schroniska dla zwierząt.
W okresie od 10.06. w schronisku pojawiło się 31 psów oraz 8 kotów. Ta liczba nie wygląda zbyt optymistycznie, gdy widzi się, że w ciągu 2 tygodni, aż tylu nowych lokatorów przybyło pod dach schroniska. Bardziej przeraża to, że aż 19 psów i 7 kotów trafiło tam w przeciągu ostatniego tygodnia. (Są to liczby na dzień 24.06.)
Jak mówi Sylwia Brzezińska: „To najwygodniejszy sposób pozbycia się niechcianego psa bądź takiego, który utrudnia nam wyjazd. […] Niestety, ale dopóki psy nie będą czipowane i rejestrowane takie sytuacje będą się zdarzać”.
Smutne jest to, że takie sytuacja powtarzają się każdego roku i w okresach wakacyjnych pojawie się zwiększona ilość zwierząt, które zostają przywożone do włocławskiego Przytuliska.
Jak się dowiedzieliśmy, w schronisku jest przygotowana określona ilość miejsc dla psiaków i są to około 84 miejsca. Obecnie szczekających czworonogów znajduje się w schronisku 95.
Pracownicy schroniska apelują o rozwagę i rozsądek, aby nie traktować psów i kotów jak zabawki, które można porzucić, bo przecież można później kupić kolejne zwierzątko.

Salon materacy Włocławek