REKLAMA

Autor: Maciej Grudziński

„Żal jest ponoć miarą sumienia.
Jeśli mój żal jest aż tak wielki, to na moje sumienie już nie ma miejsca..”

Tv24 na żywo:
„Z ostatniej chwili!!
ATAK TERRORYSTYCZNY w Białymstoku!!!
Atak na białoruski samolot!!
Rządowy samolot z Generałem Aleksandrem, Prezydentem Białej Rusi na pokładzie eksplodował tuż po wejściu w przestrzeń powietrzną Polski!
Służby podają, że doszło najprawdopodobniej do ataku terrorystycznego!!
Świadkowie widzieli kilka eksplozji i płomienie, które zniszczyły maszynę tuż przed lądowaniem!!!
Łączymy się z naszym reporterem przebywającym na przedmieściach Białegostoku, gdzie spadł samolot, uszkadzając wiele domów.

  • Witaj Robercie, czy mamy jakieś informacje o osobach przebywających w tym czasie w domach, czy są jakieś ofiary?
  • Witaj Jacku, niestety tak. Są informacje, że w tym czasie w domach, których podaje się, że zniszczonych zostało około ośmiu, przebywało, wiele osób, a śmierć poniosły co najmniej cztery. Ofiary prawdopodobnie przebywały w miejscach, w których doszło do upadku szczątków samolotu. Wiadomo, że nie ma ofiar wśród dzieci, które w tym czasie już na szczęście zdążyły wyjść do szkoły. Przypomnijmy, że do tragedii doszło tuż po 9:40 polskiego czasu. Jak mówią świadkowie, na pokładzie przelatującego nad miastem Su115 widać było silny wybuch. Ktoś mi tutaj nawet podpowiada, że widział człowieka, który ma nagranie całego zdarzenia, zrobione najprawdopodobniej telefonem komórkowym. Samolot leciał nisko, bo przygotowywał się do lądowania. Nie wiemy na razie ile osób było na pokładzie. Dalsze szczegóły póki co nie są znane, policja nie chce ich podawać, ale jeśli dowiemy się czegoś więcej to od razu Państwa poinformujemy.
    Atak w takim wydaniu nie ma precedensu w skali naszego kraju…
    To nieprawdopodobne..
    W Białymstoku doszło do prawdziwej tragedii!
    Myślę, że możemy śmiało mówić o ataku terrorystycznym lub zamachu.
    Mamy też informację, że Białoruś i Rosja zmobilizowały swoje jednostki wojskowe znajdujące się najbliżej Polski, oczywiście w odpowiedzi na atak na rządowy samolot z Prezydentem na pokładzie, żołnierze mają być w gotowości bojowej. W polską stronę zbliża się również grupa trzech białoruskich migów, które mają zabezpieczać przez następne kilka godzin polsko-białoruską granicę. Jest to bardzo niepokojące. Polska podobno również podrywa swoje samoloty F16 aby odpowiedzieć na agresywne zachowanie białoruskiej armii! Strona białoruska zażądała natychmiastowego podania wyjaśnień ataku w Białymstoku!! Jest to bardzo niebezpieczna sytuacja, służby podkreślają, że nie było do tej pory jakichkolwiek sygnałów żadnej aktywności sił rosyjskich, białoruskich czy polskich. Nie wiemy co się dzieje w powietrzu nad polska granicą, nie wiemy co wydarzyło się nad Białymstokiem!!

„Zapaliłem papierosa.
W słuchawkach Placebo „The Bitter End”..
Nigdy aktywnie nie paliłem i w gruncie rzeczy strasznie tego żałowałem.
Jako dorosły mężczyzna, powinienem chyba jednak palić papierosy? Czy moje teksty nie powinny powstawać w atmosferze gęstego dymu i niepewnej, bezbarwnej, bo zadymionej rzeczywistości? Czyż nie powinien obok mojej maszyny do pisania unosić się z popielniczki cienki dym? Czy w chwilach dłuższego zastanowienia nie powinienem zaciągać tego głębokiego wszystkowiedzącego eteru mądrości ?
Może tak, może nie.
Prawda jest taka, że ekskluzywne palenie papierosów zostało wymyślone dla elitarnych zamkniętych kręgów bogatego lobby, które latami dyktowało reguły światowej gry. Jednak chęć zysku i walki z kolejnymi załamaniami gospodarczymi, spowodowały, że owe lobby, dla którego wymyślono nawet najwykwintniejszy męski strój, czyli smoking – nic innego jak właśnie marynarka z wielkimi klapami pochłaniającymi dym papierosowy, przeznaczona specjalnie dla panów, do palenia – lobby musiało zrezygnować z papierosa, jako gadżetu swojej zamkniętej sfery. Papieros stał się tańszy. Najpierw trochę, później jeszcze więcej, aż wreszcie był już dostępny dla wszystkich, nawet najbiedniejszych. A, że oliwa zawsze na wierzch wypływa, to oczywiście na tej tytoniowej rewolucji najwięcej zarobili najbogatsi. Biedota tylko straciła. Zyskała papierosa, ale straciła zdrowie!
W naszym kraju pali niecałe dwadzieścia procent populacji i niedługo dojdziemy do takiego absurdu, że papieros znów zacznie być pożądany, bo znów elitarny. W modzie jest niepalenie, ale przecież jednego raz na jakiś czas nie zaszkodzi.
Tak więc podpalając tego papierosa myślę o tym, jak podobny do j e g o płomienia będzie wielki płomień wybuchu, który strawi mój cel..
Jak ta maszyna niczym wielki papieros zniknie w odmętach żywiołu, którego ludzkość jeszcze nie zdołała ujarzmić. Myśl o moim celu dodaje mi sił i odwagi do dalszego działania. Skręcam te kabelki w nadziei, że wszystko pójdzie gładko i mechanizm zadziała prawidłowo. Patrzę jeszcze raz na plany i dopracowuję wszystkie szczegóły. Jeszcze raz krok po kroku symuluję każdy ruch mojego perpetuum.”

„Kiedy to czytasz ja prawdopodobnie jestem już martwy.
Od dawna są na moim tropie ale do tej pory nie byli tak blisko. Wydaje mi się, że czegoś konkretnego się domyślają i zrobili się nerwowi. Jesteśmy śledzenie w sieci permanentnie całymi godzinami. Ja tym bardziej. To na takich jak ja polują najbardziej, bo według nich nie mamy prawa wyrażać tego co chcemy. Ideałem jest przecież dyplomacja – udawanie miłego i za plecami zabijanie tysięcy wrogów, tak długo, jak któryś z graczy nie odpuści.
Nie jestem fanatykiem, nie jestem terrorystą.
Jestem tylko zwyczajnym chłopakiem, który wpadł na najprostszy na świecie – dla niego – plan, zabić tyrana.
Nie możemy dopuścić do tego, żeby ludzie dalej żyli w tej klatce, która nawet nie jest złota, tylko żelazna. Na tą „normalną” klatkę jest jeszcze naciągnięty gruby koc ogłupiającej antyeuropejskiej propagandy, a wszyscy, którzy pod tym kocem siedzą widzą tylko jeden znak – zieloną tabliczkę ewakuacyjną z ludzikiem, strzałką i podpisem „Do Moskwy”. Przeciwnego kierunku nie znać, a nawet jakby ktoś szukał, to natknie się tylko na strach i zepsuty kompas. Jutrzejsza niedziela z czasem stanie się świętem, a jej bohaterowie bogami. No cóż, a ja będę musiał się gdzieś przed światem teraz schować. Dopóki nie zrozumieją dlaczego…”

„Mija właśnie pierwszy rok mojego pobytu w tym miejscu.
Odosobniony zapomniany przez przyjaciół, rodzinę i najbliższych prawdopodobnie przyjdzie mi tu spędzić jeszcze wiele dni, miesięcy, a być może resztę życia. W tym samotnym miejscu moimi jedynymi towarzyszami są mnisi. Bez rozmów z nimi prawdopodobnie nie wytrzymałbym. Mawiają oni, że na tej wysokości umysł często nas zwodzi i nam – białym z Europy – ciężko przetrwać. Jednak nielicznym się udaje. Ci, którzy opuszczają to miejsce są silniejsi, bardziej wytrwali i mądrzejsi od tych, którzy tu trafiają. Niczym surowe skały smagane bezlitosnym tybetańskim wiatrem. Stałem się im podobny. Stałem się niczym skała.
Odkryłem kim naprawdę jestem i odnalazłem swoją drogę. Kierowany dobrem wyruszyłem, żeby zadośćuczynić za wyrządzone mi niegdyś zło.
Żeby się zemścić.
Po tym wszystkim co się stało wiedziałem, że muszę się ukryć.
Nikt mnie tu nie będzie szukał, nie wpadną na ten trop.
Wiedziony naukami wyniesionymi z klasztoru wiedziałem, że moich wrogów mogę pokonać jedynie ich własnymi rękami.”

Fragmenty pochodzą z niepublikowanej powieści „Dzieci Manufaktury”.