REKLAMA

Autor: Michał Waliszewski

Późnym wieczorem w poniedziałek 06.07, w Bagdadzie, został zastrzelony Hisham al-Hashimi, iracki doradca do spraw antyterroryzmu. Iraccy politycy obwiniają o zamach szyickie milicje działające na terenie Iraku, sponsorowane przez Iran. Z ich głównego zrzeszenia (PMU) najbardziej podejrzaną grupą jest Kat’aib Hezbollah. Przypomnijmy, że jest to ta sama grupa, której działania na przełomie grudnia i stycznia doprowadziły do amerykańskiego odwetu w postaci zabicia generała Sulejmaniego na początku roku. 

Według portalu należącego do telewizji Alhurra, jeden z ważnych przedstawicieli tej organizacji miał grozić al-Hashimiemu w jego domu, a sam al-Hashimi zgłaszać już wcześniej groźby adresowane w jego kierunku. 

ONZ, Unia Europejska i USA już potępiły zamach. 

Tego samego dnia, kolejne rakiety spadły na amerykańską ambasadę w Bagdadzie. 

To wydarzenie, jest kolejnym z serii spięć na linii Irak-Iran. Od niedawnego objęcia teki premiera Iraku przez Mustafę al-Khadimiego, irackie siły bezpieczeństwa zaczęły reagować na użycie siły przez irańskie milicje w Iraku. Milicje te, atakowały irackich sunnitów protestujących przeciw obecności Iranu w irackiej polityce. Te próby powstrzymania i aresztowań wymierzone w PMU/Kat’aib Hezbollah spotkały się z dużym sprzeciwem ze strony irańskiej.