REKLAMA

Drugi dzień MŚ w zapasach nie przyniósł nam ani kwalifikacji olimpijskiej ani medalu. Blisko osiągnięcia tej sztuki był  Gevorg Sahakyan, a wciąż szansę ma na to Tadeusz Michalik.

Po cichu liczyliśmy, że miłą dla nas niespodziankę sprawi Sahakyan (-67 kg). Brązowy medalista MŚ z zeszłego roku na otwarcie zmagań pokonał bardzo pewnie Szweda Daniela Mattiasa Soiniego. Następnie w jeszcze lepszym stylu wygrał z Litwinem Edgarasem Venckaitisem. W ćwierćfinale reprezentant Polski trafił na Egipcjanina Mohameda Elsayeda. Po wyrównanej walce zwycięzcą okazał się rywal, który rzucił Sahakyana czysto na plecy. Niestety Elsayed nie poszedł za ciosem i przegrał w 1/2 finału z Kubańczykiem Ismaelem Borreo Moliną, tym samym zamykając Polakowi drogę do repasaży. Możemy uznać to za lekkie rozczarowanie, bowiem w przypadku Sahakyana można było liczyć na zdobycie kwalifikacji olimpijskiej.

W podobnej sytuacji, co jego kolega z reprezentacji, znalazł się Tadeusz Michalik (-97 kg). Nasz zapaśnik rozpoczął rywalizację od wygranej z Koreańczykiem z Południa Seyeolem Lee 3-0. W kolejnej rundzie Polak łatwo uporał się ze Szwedem Pontusem Johanem Lundem. Ćwierćfinał to niestety porażka z Rosjaninem Musą Evloevem. Evovlev jednak zdołał awansować do finału, dzięki czemu jutro Michalik powalczy o kwalifikację olimpijską oraz o brązowy medal mistrzostw.

Tylko dwie walki stoczył trzeci z biało – czerwonych – Arkadiusz Kułynycz (-87 kg). Swoje zmagania zaczął od wygranej w kwalifikacjach z Finem Rami Antero Hietaniemim. W 1/16 finału z turnieju wyeliminował go Rosjanin Aleksandr Komarov.

Jutro rywalizację o olimpijskie przepustki i medale rozpoczną zawodnicy w ostatnich trzech kategoriach wagowych w stylu klasycznym, a wśród nich trzej biało – czerwoni: Michał Tracz (-60 kg), Edgar Babayan (-77 kg) oraz Rafał Krajewski (-130 kg).