REKLAMA

W dniu 12 grudnia pomiędzy reprezentującymi zarząd województwa kujawsko – pomorskiego, a Polregio sp. z o.o. została zawarta umowa na realizację pasażerskich połączeń kolejowych na liniach zelektryfikowanych w regionie. Urząd marszałkowski poinformował, że pomimo znaczącego wzrostu stawek dopłaty do pociagokilometra na liniach zelektryfikowanych sięgających 100 procent (na liniach niezelektryfikowanych wzrost był niewielki) oraz ograniczonych możliwościach finansowych samorządu województwa, udało się w zakresie połączeń kolejowych zapewnić podstawowe potrzeby podróżnych w naszym województwie. Po analizie wykazu połączeń okazało się, że zlikwidowano całkowicie, między innymi ważne dla naszej lokalnej społeczności połączenie na linii Włocławek – Kutno, ograniczając tym samym możliwości podróżowania chociażby mieszkańcom Czerniewic.

Po nagłośnieniu sprawy w mediach i podjęciu tematu przez lokalnych polityków, urząd marszałkowski ponownie zabrał głos informując w komunikacie, że przez wiele miesięcy prowadził trudne negocjacje z operatorami kolejowymi w sprawie nowych umów dotyczących świadczenia usług przewozowych i nowej siatki połączeń.Według komunikatu przewoźnicy Polregio i Arriva, zaproponowali w tych negocjacjach znacznie wyższe stawki niż te objęte poprzednimi kontraktami wieloletnimi. Najwyższe, należy powiedzieć: drastyczne podwyżki zaproponowało Polregio – przedstawiciele tej spółki usiedli do stołu z żądaniem stawek dwukrotnie wyższych. Wszystko w sytuacji zmniejszonych, w związku z kryzysem ekonomicznym wywołanym pandemią, wpływów do wojewódzkiego budżetu. Zostaliśmy postawieni w sytuacji, w której nie stać nas na opłacenie siatki połączeń w takim kształcie, w jakim funkcjonowała ona w ubiegłym roku.

Na odpowiedź Polregio sp. z o.o. nie trzeba było długo czekać. W swoim oświadczeniu wystosowanym do mediów prezes zarządu tej spółki, Artur Martyniuk, poinformował m.in., że Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego próbuje zrzucić winę za cięcia połączeń na przewoźników i w tym celu nie cofa się przed manipulacją, po raz kolejny wprowadzając w błąd mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego oraz opinię publiczną.

Kolejną manipulacją według prezesa Martyniuka ma być rzekomy wzrost stawek o 100%. Zgodnie z treścią oświadczenia Polergio sp. z o.o. Urząd Marszałkowski porównuje dwie zupełnie różne umowy, wprowadzając w błąd mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego. Przy nowej umowie, zawartej jedynie na rok, zaproponowana została stawka rynkową, w której wzrost kosztów w porównaniu do rozkładu jazdy 2019/2020 wyniósł jedynie 10% i wynikał tylko i wyłącznie z czynników niezależnych od POLREGIO, w tym wzrostu cen energii elektrycznej.

Z komunikatu wynika ponadto, że województwo kujawsko-pomorskie jest jedynym w Polsce, które zdecydowało się na tak radykalne ograniczenie liczby połączeń w nowym rozkładzie jazdy. To ewenement w skali kraju, bo od dawna nie było w Polsce cięć na taką skalę, a w kilku województwach POLREGIO mimo pandemii uruchamia nowe trasy. W pozostałych utrzymuje pracę przewozową na podobnym poziomie z opcją zwiększenia liczby połączeń. Również według Urzędu Transportu Kolejowego województwo kujawsko-pomorskie jest jedynym w kraju, w którym dochodzi do likwidacji połączeń kolejowych na masową skalę, chociaż z ekonomicznymi skutkami pandemii muszą mierzyć się wszystkie samorządy – podkreśla prezes Martyniuk.

W sprawę włączyło się wielu lokalnych polityków, w tym Pani Poseł Anna Gembicka, wystosowując pismo do Marszałka Całbeckiego i próbując nagłośnić temat w social mediach.

Tematem zajął się również Prezydent Miasta Włocławka, Marek Wojtkowski – partyjny kolega Pana Marszałka Całbeckiego.

Jaki będzie efekt starań lokalnych polityków? Czas pokaże. Jednakże kolejny raz odnosimy wrażenie, że Włocławek to miasto, które przez Marszałka Całbeckiego traktowane jest „po macoszemu”.